wtorek, 10 kwietnia 2012

Miniaturki szukają nowych domów ;)

Czyli inaczej - SPRZEDAM następujące miniaturki 1:12 :D
Wszystkie miniaturki są posklejane jak scenki (rzeczy z biurek, półek nie można zdjąć). Wszystko wykonane 100% ręcznie, zapakowane w elegancki kartonik :)

Kącik wiktoriańskiej damy (na drewnianej podstawce):

Niebieski zestaw - biureczko i fotelik: (z niebieskiej sypialni prezentowanej kiedyś tam, reszta niestety nie przeżyła przeprowadzki...)

 

Różowy komplecik - biureczko i złote krzesełko a la ludwik XIV


wtorek, 13 marca 2012

Lindenbush

Nie było mnie, ale jestem.
Dziś właśnie odbywam rytuał odpakowywania mojego lalkowego dobytku z kartonów, w których przeleżały dobre pół roku. Jestem gdzieś w połowie. A jak już wszystko rozpakuję to... ho ho! Dokończę wszystkie pozaczynane projekty, a trochę tego jest.
A dlaczego moje lalki przeleżały pół roku w kartonach? Ano dlatego, że była przeprowadzka. A przeprowadzka była dlatego, że nabyliśmy dom. Wymagało to przekoczowania trzy miesiące u mamy na strychu, a później dwa miesiące walki z nowym-starym domem. Bo jest to wielka willa z końca XIX wieku. Klimat jak z filmu! Te okiennice, haki na mięso w piwnicy, obrastające pajęczynami... A bardziej przyziemnie, trochę zajęło mi "ogarnięcie się", sprawienie że jest prąd, woda, że piec od centralnego nie usiłuje mnie raz w tygodniu zabić (dwa razy prawie mu się to udało!). A do tego - WRESZCIE! - mieszkają ze mną moje konie. Stajenka powstała już późną jesienią, a lokatorów ma od połowy stycznia. Powoli przyzwyczajam się do nowego rozkładu dnia, że pierwsza rzecz po wstaniu rano z łóżka to karmienie koni... Ale jest fajnie. A będzie jeszcze lepiej :) Będzie domek i mebelki w skali 1:1, mam nadzieję że mniejsze skale nie ucierpią na tym jakoś bardzo.

Dom zeszłego lata - jeszcze nie nasz

 
Inwentaryzacja okien na poddaszu :)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kącik wiktoriańskiej damy

Z mebelków dawno temu zrobionych skleciłam mini scenkę. Naprawdę mini - bo tylko dwa mebelki, krzesło i narożnikowa półeczka z mnóstwem babskich drobiazgów :) Oczywiście wszystko 100% handmade.


niedziela, 19 czerwca 2011

Malowane lale

Oto lale, które suszyły się w częściach na sznurku. Sześć sztuk malowanych lal, zrobionych na jarmark świetojański (moja mama wystawiała się z dekupażem, a ja się tylko dorzuciłam). Niestety jarmark nie wypalił :( Zero ludzi a lale (jak też większość dekupaży) wróciły z nami do domu.

piątek, 10 czerwca 2011

puppenmachen

Suszą się szmacianki.. Wzięło mnie na kończenie dawno zaczęstych lalek, a przy okazji zmajstruję ze dwie nowe :)

czwartek, 19 maja 2011

Znikające komentarze i kanapy 1:6

Komentarze znikają parę godzin po wpisaniu. Dziwne.
Na pocieszenie dwie sofki w skali 1:6, zrobione już bardzo dawno temu ale dopiero teraz dorobiły się zdjęć




czwartek, 12 maja 2011

I'm back!!

Bo dłuuuugiej nieobecności stałam się znów szczęśliwie bezrobotna (no, może trochę przesadzam...) i wreszcie mam czas wrócić do prac plastycznych ;) na początek - sesja zdjęciowa zrobionej już dawno lalki na tle widoków stajennych. No bo jestem w nowej stajni. I mam nowego konia. Czyli mam dwa razy więcej koni niż jeszcze kilka miesięcy temu, a to oznacza że mam dwa razy mniej wolnego czasu ;)







A to, również na tle tych samych stajennych widoków, ja i moje konie (od lewej - Gania, klacz z fundacji; ja; Cezar vel Czarek)