czwartek, 18 marca 2010

Dzisiaj zdjęcia nie będzie.

Jak w tytule - zdjęcia nie będzie bo nie ma co być. Wszystko rozgrzebane i w kawałkach. A ja jak zwykle skaczę z kwiatka na kwiatek i robię sto rzeczy na raz. Dziś mnie coś palnęło i rozbroiłam na czynniki pierwsze porcelanową lalę robioną z form... hmm, sama nie wiem, Kestnera? Albo czegoś w tym stylu. W każdym razie ma ładną, antyczną buzię. No więc rozebrałam ją na kawałki i robię formy. Oczywiście zrobiłam do połowy i zabrakło mi gipsu. Ale będzie dobrze. Do mojego lalkowego repertuaru dojdą takie niby-repliki niby-antycznych lalek. Ale może będą ładne, więc próbuję...
W gipsie taplają się też nowo wyrzeźbione łapki do generation zero, tym razem na stawach kulkowych. Z rzeźbionych stóp zrezygnowałam, nogi będą całe szmaciane. Wykroje mam poprawione i lada moment wezmę się za szycie. Głowa i tors ma już formy i można odlewać, forma na łapki będzie musiała parę dni schnąć, co opóźni całą lalkę. A poza tym mam niemiłosierny bałagan w pracowni i to mnie demotywuje. Nie mam jak dokopać się do maszyny do szycia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz