sobota, 6 marca 2010

Generation Zero


Pierwsza lalka wg mojego ostatniego pomysłu powoli, powoli budzi się do życia. Na chwilę obecną brakuje jej jednej łapki (palec odpadł - trzeci raz :/), malunku i włosów.
Część z moich pomysłów w zderzeniu z rzeczywistością okazała się być totalnie do bani, a przede wszystkim pomysł na łączenia stawów. Nie działa. Ale wymyśliłam już inny i od jutra zaczynam testy. Może nawet wyrzucę to ciałko i na bazie tego samego wykroju (chociaż, chyba jej ciut nogi pogrubię....) zrobię nowe, z nowymi stawami. Może zadziałają. Za to działa ładnie łączenie głowy i szyi i ogólnie z proporcji jestem dość zadowolona. Jak na generację zerową (bo trudno to nazwać pierwszą) nie ma tragedii. Może gdzieś tak po nastu poprawkach, w generacji siedem czy osiem, powstanie coś akceptowalnego. A tym czasem mój frankenstien wygląda tak:


4 komentarze:

  1. Całkiem niezła ta generacja 0. Co do Twojego wpisu, że BJD się nie da zrobić w domu, to polecam Twojej koleżance stronkę Anny Hardman - ona co prawda robi laleczki w skali 1:12, ale jakiś czas temu zrobiła właśnie BJD - fotki są w galerii:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello I have a award for you on mij blog, you make very nice things and I love your dolls.

    OdpowiedzUsuń
  3. Yes a award for you, this one, so you can take it.
    But later I think everybody a award they all make nice thinks.
    I see your blog today for the first time to, greetings Gonda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba - przede wszystkim pomysł z wypchanymi fragmentami ciała - połączenie dawnej i współczesnej lalki:)

    OdpowiedzUsuń