poniedziałek, 22 marca 2010

Niemożliwe, a jednak!

Złośliwość przedmiotów martwych? Nie, bo lalka tak do końca przedmiotem martwym nie jest :P To po prostu moje dwie lewe ręce!!!
O co chodzi? Zabrałam się za robienie nowej Generation Zero i wszystko szło jak po maśle.. Nowe ciałko jest całkiem całkiem, forma nowych łapek udała się, odlewy wszystkiego udały się. Ale nie może być oczywiście za różowo - dziś spadła mi na podłogę jedna dłoń. Efekt - zobaczcie sami (zaznaczone czerwonym kółkiem):

W międzyczasie zaczęłam długo odkładaną pracę nad "manekinem". Ma to być coś zastępczego dla lalek Barbie, które do tej pory służyły mi jako nosicielki moich historycznych kostiumów. Nieruchoma lalka, częściowo flumowa, częściowo... nie wiem jaka - byle sztywna. Żadnych zginanych stawów ani nic z tych rzeczy, po prostu manekin. Ma stać, dumnie wyglądać i ładnie prezentować kostium. Chcę żeby była delikatna, ale realistyczna, wdzięczna i taka trochę... bez wyrazu. Żeby nie przytłaczać kostiumu swoją osobowością :) Będzie mniej więcej wielkości Barbie tylko z bardziej ludzkimi proporcjami. Na razie zrobiłam stelaż i nałożyłam pierwszą warstwę masy, która ma zdefiniować ogólny kształt. Jak wyschnie będę dodawać detale. Głowę chyba wstępnie wykorzystam tę od generation zero dopóki mnie nie natchnie to zrobienia czegoś nowego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz