środa, 3 marca 2010

Nowy projekt i foremkowy koszmar raz jeszcze

Zabrałam się na realizację pomysłu, który chodzi za mną od kilku miesięcy. Do tej pory miał postać szkiców. Wczoraj nabrał postaci wyrzeźbionych kawałków, a dziś - form.
O czym będzie projekt? Tym razem nie będzie to skala domkowa, ale pełnowymiarowa lalka, trochę większa od Barbie. Wczoraj cały wieczór rzeźbiłam potrzebne części - głowę, tors, dłonie i stopy. Jestem DOŚĆ zadowolona z głowy, chociaż prawda wyjdzie na jaw po namalowaniu twarzy. Nie ma co oceniać po "suchej" rzeźbie. Łapki i stopy wyszły tak sobie, ale to dopiero pierwsza generacje, będzie można je później poprawić jak się okaże, że pomysł jako całość jest sensowny.
Dziś podjęłam się najbardziej karkołomnego zadania czyli zrobienia form. O dziwo - wszystkie się otworzyły, co jest sukcesem, ale połowicznym. Tu i ówdzie coś się ukruszyło, po pierwszym odlewie zobaczę jak bardzo i czy trzeba zrobić nowe formy. Wydaje mi się, że formy łapek będą do poprawki, a reszta MOŻE będzie mogła zostać. Oby. Nie cierpię robić form :P

2 komentarze:

  1. Stópki super wyglądają:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę powiedzieć, że wygląda obiecująco. Czekam na relację z dalszych prac nad lalką!
    A tymczasem zapraszam po nagrodę (Sunshine Award): http://miniaturowamoda.blogspot.com/2010/03/zdjecie-bucika-i-sunshine-award-od.html
    Pozdrawiam serdecznie, Zofianna

    OdpowiedzUsuń