wtorek, 16 marca 2010

Święto psuja

Dzień 14 marca ogłaszam międzynarodowym świętem psuja. Zepsułam wszystko co robiłam. Małej laleczce 1:12 podczas ubierania ułamałam główkę, a dużej... Hm.. Duża (generation zero) uczyła się latać. Spadła z szafki na podłogę i odłamały się trzy palce. Przykleiłam je, ale teraz jest brzydko...
Wczoraj nie robiłam nic lalkowego, dziś do południa malowałam afrykańskie pejzaże na pudełkach mamy i dopiero chwilę temu wzięłam się za lalkowe robótki. Wyrzeźbiłam nowe łapki i stópki dla dużej lalki, bo zmieniam ich mocowanie, żeby lepiej się ruszały. Ogólnie mam pomysł na ulepszenie mojej generation zero i może niebawem będzie to już generacja pierwsza. Poza tym dużo czytam o bjd. Nie cierpię japońszczyzny, ale sama idea łączenia stawów jest genialna. Może kiedyś jak będę mieć dużo czasu i dużo modeliny to coś ulepię... Ale nie na razie.

A to panna połamana w sukience. Nadal jest smutna, ale teraz przynajmniej ma powód. Została skazana na nędzną egzystencję w moich przepastnych pudełkach.

2 komentarze:

  1. ja ostatnio zepsułam sobie notes... tzn nie sobie... robiłam pierwszy brulion a5 gotowy na sprzedaż (wcześniejsze były na zamówienie) i co? krzywo się zbindowała przednia okładka... masakra! tym bardziej, że trochę nad nim posiedziałam. nie wiem, co z nim zrobię... ale nie o tym chciałam!

    jak to możliwe, że wcześniej Cię nie znałam? robisz świetne lalki, mają to coś :)

    panna ze zdjęcia wyżej jest boska - smutek pięknie maluje jej się na twarzy. chciałabym Taką :>

    OdpowiedzUsuń
  2. hej! dzięki za miły komentarz!! Też jestem zaskoczona, że jest co najmniej kilka osób robiących fantastyczne lalki, na które nigdy jakoś nie natrafiłam! Pora to zmienić!!!

    OdpowiedzUsuń