środa, 7 kwietnia 2010

Klon Ali

Alicja 2 jest prawie gotowa. Nie ma jeszcze tylko wstążeczki na włosach i butów. Z butami planuję poeksperymentować więc to pewnie trochę potrwa. Sukienka tym razem jest zdejmowana, ale ogólnie taka sama jak na tamtej Ali. A oto klon:

A teraz uwaga - będzie wstawka filozoficzna :) Naszła mnie taka filozoficzna myśl, że lalki są dowodem na to, że oczy są zwierciadłem duszy :) Ogólnie traktuję robienie lalek dość "rzemeślniczo" ale jest jeden moment, który ma w sobie pewną magię, który sprawia, że lalka z pustej rzeźby robi się jakby żywa. Ten moment to malowanie oczu. Jeśli coś daje lalkom duszę, to właśnie oczy. Przed ich namalowaniem są martwe, w trakcie malowania zaczynają żyć i co gorsza - patrzeć na mnie ;) Tak, zdecydowanie oczy są zwierciadłem duszy :)

5 komentarzy:

  1. A ta Alicja ma coś z Alicji Bachledy-Curuś:)
    Masz rację w tym co piszesz we "wstawce filozoficznej" - też tak uważam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta Alicja ma ładniejsza twarz, bardziej subtelną, własnie przez te oczy, inaczej patrzy na świat. Piękna !

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, magia ukryta jest w oczach. Od oczu Alicji nie można oderwać wzroku. Piękne, romantyczne uwodzą blaskiem (tak źrenice się błyszczą!)hipnotyzują. Zahipnotyzowały mojego męża. Powiedział, głosem Dulskiego jedno zdanie: "Dziewczyna ma talent!"

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, co pisze Alienora. W 100% się z nią zgadzam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówicie o Bachledzie-Curuś? Też miałam takie wrażenie przez chwilę :) Teoretycznie to jest ten sam mold co w poprzedniej Ali, ale wiadomo - zawsze trochę inaczej się namaluje. A dwa - że w tym odlewie zrobił się pęcherz powietrza na brodzie i musiałam kawałek dosztukować ręcznie, przez co trochę zmienił się kształt.
    A co do błyszczących oczu - to mój magiczny sekret - nazywa się... glossy varnish :D

    OdpowiedzUsuń