środa, 28 kwietnia 2010

Warszawka

Od dwóch tygodni siedzę w warszawie, a cała moja lalkownia w domu czeka niecierpliwie na mój powrót (a może to ja czekam niecierpliwie?). Z dobrych stron siedzenia w warszawie - spotkałam się z Zofianną i nastąpiła mała wymiana dóbr, tych namacalnych i tych intelektualnych. Jestem bogatsza m.in. o zestaw wykrojów dla mini-laleczek :) :)
Co będę robić jak wrócę do domu? Na pewno mini-laleczkę dla Zofianny z moich form, gołą, a Zofianna ubierze (mam nadzieję!). A poza tym czeka na mnie zaczęta lalka "na staro". Już jest pomalowana, czeka teraz na lakiery, postarzanie i ciuszki.  Na chwilę obecną wygląda tak:

3 komentarze:

  1. Niezwykle interesująca - ciekawa jestem co z nią dalej zrobisz :) I ten świeczniczek obok też interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc ja też jestem ciekawa jaki będzie efekt końcowy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się pięknie ta lala, ma ślicznie pomalowana buźkę.

    OdpowiedzUsuń