piątek, 14 maja 2010

Cofnęłam lalkę w czasie o jakieś 150 lat

Lalka brunetka jest prawie gotowa. Zostały do zrobienia buciki, no i myślę czy jej czegoś delikatnego nie wpiąć we włosy. Poza tym została ubrana i uczesana jak na pannę z dobrego domu przystało. A nie jakieś dżinsy, różowe okulary, sandały.. Co to, to nie!
Sukienka jest inspirowana sukniami balowymi z lat około 1850-60. Między innymi okładką pewnej książki, którą wkleiłam kilka postów wcześniej, ale nie tylko. Początkowo suknia miała być czarna, ale nie znalazłam materiału, który by pasował. Każdy był albo za mało czarny, albo za bardzo czarny ;) W końcu stanęło na jedwabiu w kolorze kości słoniowej.
Co do imienia - są dwie wiadomości, dobra i zła. Zacznę od złej - niestety nikt nie wygrał! Popatrzcie na fotki poniżej i przyznajcie sami - czyż można w ogóle rozważać inne imię niż...? No właśnie, ktoś już się domyśla? Podpowiem, ze niedawno wyprodukowano na ten temat film. Niestety do Polski nie dotarł (chyba). No i właśnie dlatego, ponieważ uczesanie i sukienka postawiły mnie przed faktem dokonanym, nikt nie wygrał choć przyznam, że na serio rozważałam Elizę ;)
A teraz dobra wiadomość - postanowiłam zrobić prawdziwy konkurs jeśli chodzi o imiona lalek, a właściwie serię konkursów. Da się zauważyć, że na blogach wszelkiego rodzaju panuje dzika moda na konkursy, "candy" i tym podobne. A więc i u mnie będzie konkurs, choć na zasadach zupełnie innych niż wszędzie.
Od zawsze, jeszcze w czasach kiedy na potęgę ubierałam barbietki w wiktoriańskie suknie, miałam problem z wymyślaniem imion dla moich lalek. Często pytałam koleżanki, czy któraś nie chce zostać "matką chrzestną". W pewnym momencie zrobiła się z tego taka mała, nieformalna tradycja. Teraz tradycja stanie się formalna.
Kiedy urodzą się u mnie nowe lalki i sama szybko nie wymyślę imienia, będę ogłaszać konkurs na imię na blogu. Każdy może coś zaproponować. Konkurs będzie niesprawiedliwy (hihi!) bo nie będzie losowania tylko całkowicie nieobiektywna ocena, po prostu wybiorę to, które mi się najbardziej spodoba i będzie oczywiście pasowało do lalki. Bo to jest kryterium numer jeden - musi pasować do lalki a zwłaszcza do epoki na którą lalka jest stylizowana. Jeśli chodzi o nagrody, to wymyśliłam, że nie będzie z góry wiadomo co można wygrać, dopiero po ogłoszeniu wyniku. Dlaczego? Dlatego, że bloga odwiedzają osoby o różnych zainteresowaniach - niektórzy wolą miniaturki 1:12, niektórzy gadżety lalkowe 1:6 a jeszcze inni coś dla siebie lub dla domu 1:1 (oczywiście w tematyce lalkowej!). Dlatego dopiero kiedy będzie wiadomo kto wygrał, wybiorę upominek najlepiej pasujący do zainteresowań tej osoby. Co o tym sądzicie?
To taki ogólny pomysł na zasady zabawy, teraz trzeba wyczekiwać nowej lalki a więc zapotrzebowania na imię.
A tym czasem zdjęcia lalki...

5 komentarzy:

  1. Śliczna lalka ! Do tej też nie masz imienia? Myślałam nad imieniem Aniela albo jak moja prababcia Salomea, takie stare, ale śliczne :). Moje serce podbił jej naszyjnik, Cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna jest! Pewnie dopiełabym jej różę we włosach, ale to cała ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna jest! Ma bardzo ładnie upięte włosy, no i ten naszyjnik jest cudny.Suknia uszyta mistrzowsko !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia świetnie Ci wyszły. A lalka w całości fantastyczna :)I sofka też!

    OdpowiedzUsuń