piątek, 11 czerwca 2010

Markiza gotowa!

Wykorzystałam skrawki wolnego czasu (masakra w pracy + auta się psują + koń złapał syfa na nogach ....) i dokończyłam Markizę de Manneqiunn :) Wyszła mniej-więcej tak jak chciałam. Mniej -więcej bo chyba przesadziłam z tą pełną pogardy dla plebsu miną ;) Może przesadziłam, a może nie, w sumie bardziej niż na ładnej buzi zależało mi na historycznym realizmie. Stąd suknia z fałdą na plecach (masakra!) i stylowe buciki z tego samego materiału co suknia (fotki później). Do tego tu i ówdzie jakaś biżuteria - złoto i perełki, tylko te kwiatki z pasty porcelanowej nie bardzo są z epoki ale za to ładne. Lubię je upychać wszędzie gdzie się da.
A teraz przejdę do sedna sprawy - oto fotka! (na razie jedna i robocza):

Zapomniałam dodać! Lalka sama stoi :)

5 komentarzy:

  1. Gratulacje! Mam nadzieję, że pokażesz więcej. Tę fałdę na sukni i buciki też!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekna!!! faktycznie spojrzenie ma wyniosle ale o to chodzi w koncu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dżyzas jak ja nie lubię marszczenia tasiemek... samego procesu, bo efekt bardzo fajny
    czekam na więcej zdjęć!!

    i życzę mniej kłopotów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę masz talent Kobieto...

    OdpowiedzUsuń