środa, 2 czerwca 2010

Siostrzyczki czyli prawie hurt

Z uwagi na spore zainteresowanie moimi szmaciano-flumowymi lalkami produkcja wre, aż miło. Aktualnie robię na raz dwie - jedna będzie podobna stylem do Wiktorii, a druga... to trzecia z kolei Alicja. Kot już jest gotowy i czeka. Cały czas pracuję nad sztywną lalką "manekinem", mam już gotowe wszystkie formy, aktualnie ostatnie formy schną. Ale to jeszcze nie znaczy, że coś z tych forem się da odlać. Przewiduję problemy zwłaszcza z łapkami, które są okrutnie powyginane. Odlewowy koszmar! Ale będę walczyć, do skutku!

4 komentarze:

  1. Urocze! Cieszę się, że ludzie doceniają Twoją pracę!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie wyglądają razem :)
    Z nowymi rączkami z pewnością dasz radę...przeszkody są po to by je pokonywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń