sobota, 5 czerwca 2010

Sukces!

Niniejszym ogłaszam odlewowy sukces! Zrobiłam łapki do manekina! Na razie sukces jest połowiczny bo łapki dopiero schną, a więc mają jeszcze szansę się połamać... A znając złośliwość rzeczy martwych... Lalek zwłaszcza... Ech, mam nadzieję, że uda im się spokojnie doschnąć i będę mogła składać elementy w całość. Tors i główkę już mam, czyli zostaną nogi ale to jest najmniejszy problem. Teraz zaczynam się zastanawiać jak ubrać pierwszego manekina. Waham się gdzieś pomiędzy regencją a czymś wczesno-wiktoriańskim, czyli jak to zsumuję i podzielę przez dwa to wyjdzie połowa XIX wieku czyli kolejna Wiktoria :) Może jak przejrzę zapasy tkanin to coś mnie zainspiruje.
Ach, no i przy okazji w odlewowym szale zrobiłam też części na nową lalkę szmacianą.

5 komentarzy:

  1. Gratuluję! I mam nadzieję że się nie połamią:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tfu, tfu, żeby nie zapeszyć, gratulacje Asia:)))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, szczerze podziwiam!
    A na Pocahontas i inne "Indianki" zawsze się chętnie piszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oh :)
    za niedługo będę się chciała zainteresować odlewami :) polecasz jakąś dobrą stronę? miło, gdyby była po polsku :D zawsze wygodniej

    a łapki... intrygujące... : >

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne! I jakie delikatne, szczupłe paluszki! Gratuluję:D

    OdpowiedzUsuń