środa, 23 czerwca 2010

Witktoria i kot.

Była Alicja i kot, teraz jest Wiktoria i kot. Tyle, że kot wepchał się przypadkiem. Lalka na zdjęciu to zamówiona nowa wersja Wiktorii, tym razem na czarno.Więcej fotek wkleję w terminie późniejszym ;) Będzie też historyjka oraz tło muzyczne. Pełna synteza sztuk.


Ach, no i KONIECZNIE zdjęcie z markizą. Pasują do siebie, nie wiem czemu, bo dzieli je ładne kilkadziesiąt lat. Markiza mogłaby być babką Wiktorii ;)


5 komentarzy:

  1. Jest śliczna i taka smutna....

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba góra sukienki Wiktorii - fajnie wyrobiony stanik z gorsetem:) I masz rację: wyglądają jak rodzina;)I razem bardzo uroczo!:)Kocię również fotogeniczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, góra sukni wyszła dobrze. Robiłam z nowego wykroju, tamten mi nie pasował...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiktoria wygląda na bardzo tajemniczą, piękną kobietę...
    Suknię uszyłaś jej przepiękną! Gratuluję!
    Napisz proszę, ta koronka, którą ozdobiłaś suknię jest bawełniana, nylonowa czy mieszana? Bo cudnie się prezentuje i wygląda na miękką. Pozdrawiam, Zofianna

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna i jaką ma cudną suknię, podziwiam !

    OdpowiedzUsuń