środa, 23 czerwca 2010

Wprowadzamy klimacik ;)

No więc... :) Tak wiem, nie zaczyna się zdania od "więc" dlatego zaczęłam od "no" :)
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie projekcik - seria kilku lalek powiązanych ze sobą tematycznie w pewien nietypowy sposób. Ma to być w pewnym sensie powiązanie moich dwóch "pasji".
Wiktoria "w czerni", mimo że teoretycznie zamówiona a więc to nie ja ją wymyśliłam, idealnie wpasowuje się w ten projekt, jako pierwsza lalka z serii. Dostaje niniejszym roboczy tytuł....

LENTO. CON GRAN ESPRESSIONE.

Jest wieczór roku pańskiego tysiąc osiemset czterdziestego dziewiątego. Park spowija mgła. Ciszę raz po raz przerywa delikatny szelest opadających liści. W ciszy słyszysz wyraźnie dźwięk kroków na drewnianej podłodze, dobiegający z okna pałacu. Znów chwila ciszy a potem głuche skrzypnięcie przesuwanego krzesła. I drugie skrzypnięcie, cichsze. Wprawne ucho od razu rozpozna, że to ktoś otwiera klapę fortepianu. Dźwięki kuszą Cię, podchodzisz do okna, zerkasz. Młoda dziewczyna z twarzą zbyt poważną i smutną jak na swój wiek podnosi gęste, szeleszczące falbany czarnych jedwabi i opada na krześle. Wygładza spódnicę i siedzi chwilę w zamyśleniu. Powoli kładzie kruchą, bladą dłoń na klawiaturze fortepianu. Fis. Lento, con gran espresione.

Zapraszam do posłuchania!!



Zachęcam co bardziej wprawionych w boju melomanów do posłuchania także innych nokturnów Chopina, wszystkie doskonale oddają klimat Wiktorii.

6 komentarzy:

  1. 100% racja! Ten klimat całkowicie i absolutnie jest jej!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obłęd w sensie pozytywnym , co za profesjonalizm ! Poddałam się klimatowi i dziękuję za tą chwilę spędzona z Chopinem i Wiktorią, pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się nie wpasowałam ,może dlatego ze nie znoszę tego okresu historii (jeśli idzie o ciuszki) jak by wszyscy nosili żałobę,podejrzewam ze winę ponosi masowe zamieszkanie miast (brak wody do prania- czarne ubrania)i choroby zakaźne(gruźlica , szkarlatyna itp .Ale klimat utrzymany na 100%

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie da się ukryć - masz rację. Ale ja tam lubię wszystkie okresy w historii - każdy miał swoje wady i zalety...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję! Tak jak inne panie oddałam się klimatowi włączyłam Chopina i popłakałam się. Uwielbiam styl wiktoriański tak samo jak XIX wiek choć sam w sobie miał dość surowe obyczaje, to jednak ta moc, która bije od tego okresu jest jak wielka wichura w burzliwą noc.
    Oczywiście Nokturny Chopina są cudowne. Słuchałam ich wielu, ale ta podoba mi się najbardziej...

    OdpowiedzUsuń