środa, 28 kwietnia 2010

Warszawka

Od dwóch tygodni siedzę w warszawie, a cała moja lalkownia w domu czeka niecierpliwie na mój powrót (a może to ja czekam niecierpliwie?). Z dobrych stron siedzenia w warszawie - spotkałam się z Zofianną i nastąpiła mała wymiana dóbr, tych namacalnych i tych intelektualnych. Jestem bogatsza m.in. o zestaw wykrojów dla mini-laleczek :) :)
Co będę robić jak wrócę do domu? Na pewno mini-laleczkę dla Zofianny z moich form, gołą, a Zofianna ubierze (mam nadzieję!). A poza tym czeka na mnie zaczęta lalka "na staro". Już jest pomalowana, czeka teraz na lakiery, postarzanie i ciuszki.  Na chwilę obecną wygląda tak:

niedziela, 18 kwietnia 2010

Sekretarzyk

To, że nic nie piszę to nie znaczy, że nic nie robię. Robię, tylko powoli :P Schną części na nową lalkę. Ich odlanie trwało tak długo bo próbowałam zrobić nową formę głowy i jakieś osiem czy dziewięć razy mi się nie udało... W końcu zrobiłam formę trzyczęściową i ta się udała.
W międzyczasie dłubię miniaturki. Zrobiłam sekretarzyk, na którym ktoś (po bałaganie sądząc - mężczyzna) pisze dłuuugi list:


Oczywiście wszystko jest w 100% handmade, żadnych gotowców. Zdjęcie na razie jest robocze, poza tym elementy są jeszcze nie posklejane ze sobą, ale planuję je zostawić w takiej właśnie aranżacji. A to fotka znaleziona w sieci, moja inspiracja:

No i mam jeszcze pomysł na podobne biurko, tyle że nie z listem ale z czymś ciekawszym... Pewnie się za nie zabiorę dopiero za dwa tygodnie, bo teraz mam dwa tygodnie delegacji w warszawie. Będę się nudzić popołudniami więc wszelkie propozycje randek są mile widziane :P

piątek, 9 kwietnia 2010

Nowy pomysł

Projekt Alicja został oficjalnie zakończony :) Ala wisi na etsy, mam nadzieję, że komuś się spodoba i znajdzie nową mamę :)
Foteczki z sesji:
 
Tymczasem mam pomysł na nową lalę na bazie tego samego pomysłu i tych samych form. Pomysł wygląda tak (konkretnie chodzi mi o tę w czarnym ale z włosami takimi jak u tej w białym :))

czwartek, 8 kwietnia 2010

Gadżet dla Ali

Jaki jest najlepszy gadżet dla Alicji? Gadżet w sensie - coś do trzymania w łapkach, co ładnie podkreśli jej charakter. Amerykanie miotają się gdzieś pomiędzy białym królikiem a imbrykiem do herbaty, gdzieś nawet widziałam królika w kształcie imbryka, tudzież imbryk w kształcie królika. W polskich realiach sprawa jest jasna - u nas zawsze i nieśmiertelnie.... Ala ma kota!!

(mała uwaga dla uważnych - Ala nie jest jeszcze skończona, nie ma wstążeczki na włosach. Skończyła mi się wstążeczka, więc pojechałam do pasmanterii. Pod sklepem zauważyłam że nie mam portfela....)

środa, 7 kwietnia 2010

Klon Ali

Alicja 2 jest prawie gotowa. Nie ma jeszcze tylko wstążeczki na włosach i butów. Z butami planuję poeksperymentować więc to pewnie trochę potrwa. Sukienka tym razem jest zdejmowana, ale ogólnie taka sama jak na tamtej Ali. A oto klon:

A teraz uwaga - będzie wstawka filozoficzna :) Naszła mnie taka filozoficzna myśl, że lalki są dowodem na to, że oczy są zwierciadłem duszy :) Ogólnie traktuję robienie lalek dość "rzemeślniczo" ale jest jeden moment, który ma w sobie pewną magię, który sprawia, że lalka z pustej rzeźby robi się jakby żywa. Ten moment to malowanie oczu. Jeśli coś daje lalkom duszę, to właśnie oczy. Przed ich namalowaniem są martwe, w trakcie malowania zaczynają żyć i co gorsza - patrzeć na mnie ;) Tak, zdecydowanie oczy są zwierciadłem duszy :)

sobota, 3 kwietnia 2010

Zaczątki nowej izannah

Trzecie podejście do lalki a'la izannah walker, czyli takiej wygrzebanej ze strychu, przykurzonej lali z pierwszej połowy XIX wieku. Obowiązkowo w sukience w stylu lat trzydziestych XIX wieku. Okropne wtedy były te sukienki :P
Na razie lalka jest w częściach:
Poza tym robię drugą Alicję, a bólach i mękach udało mi się odlać wszystkie kawałki, na razie schną i może jutro będę malować :)