niedziela, 19 czerwca 2011

Malowane lale

Oto lale, które suszyły się w częściach na sznurku. Sześć sztuk malowanych lal, zrobionych na jarmark świetojański (moja mama wystawiała się z dekupażem, a ja się tylko dorzuciłam). Niestety jarmark nie wypalił :( Zero ludzi a lale (jak też większość dekupaży) wróciły z nami do domu.

4 komentarze:

  1. Te piekne panny z pewnoscia wkrotce odnajda swoj dom :-)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Lale piękne, jak nie ten jarmark to następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jakie piękne lale!
    Nawet nie wiesz jakiego mi dałas kopa :) też mam kilka zaczętych lal, które lezą niedokończone i pora się za nie zabrać by nadac im w końcu zycie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) to miło :)
    Mnie też zawsze nachodzi wena twórcza jak się napatrzę na cudze prace :P

    OdpowiedzUsuń